Czy warto nosić smartwatcha non stop?
Paradoks inteligentnych zegarków polega na tym, że urządzenie stworzone z myślą o poprawie zdrowia, w pewnych warunkach może działać dokładnie odwrotnie. I nie chodzi wyłącznie o skład chemiczny paska, ale również o wpływ samego gadżetu na psychikę i codzienne zachowanie użytkownika. Jednym z najbardziej odczuwalnych skutków jest ciągłe poczucie bycia „podłączonym”. W przeciwieństwie do telefonu, który można wyciszyć i odłożyć, urządzenie noszone na nadgarstku towarzyszy użytkownikowi praktycznie przez cały dzień. Każda wibracja lub sygnał automatycznie przyciąga uwagę i utrudnia pełne oderwanie się od pracy, wiadomości czy mediów społecznościowych. Psychologowie zwracają uwagę, że taki mechanizm może stopniowo budować nawyk nieustannego sprawdzania urządzenia i utrzymywać organizm w stanie ciągłej gotowości. Z czasem może to prowadzić do kilku charakterystycznych objawów:
- ciągłego sprawdzania nadgarstka nawet bez nowych powiadomień;
- rozdrażnienia, gdy urządzenie zostanie w domu;
- trudności z koncentracją bez wcześniejszego „wyczyszczenia” alertów.
Coraz częściej pojawia się też pytanie: czy można spać z smartwatchem? Problem jest bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać. Osobnym zjawiskiem stała się tzw. ortosomnioza — zaburzenie, w którym człowiek obsesyjnie dąży do osiągnięcia idealnych parametrów. Zamiast po prostu odpoczywać, użytkownicy analizują wykresy, fazy snu i najmniejsze odchylenia od normy, co paradoksalnie prowadzi do jeszcze gorszego wypoczynku. Dodatkowo światło emitowane przez ekran oraz psychiczna gotowość do reagowania na sygnały mogą pogarszać poziom wypoczynku.
Istnieje również mniej oczywisty wymiar społeczny. Platformy takie jak Strava czy funkcje rywalizacji dostępne w urządzeniach takich jak Garmin Instinct albo Huawei GT 5 zamieniają prywatne dane zdrowotne w element społecznej rywalizacji. Liczba kroków, spalonych kalorii czy treningów staje się podstawą porównań. Dla jednych jest to motywujące, dla innych — kolejne źródło presji i poczucia, że robią za mało.
W końcu pozostaje kwestia promieniowania elektromagnetycznego. Smartwatche stale utrzymują połączenie Bluetooth, a często także Wi-Fi. Choć naukowy konsensus dotyczący wpływu pola elektromagnetycznego na zdrowie człowieka nadal nie jest jednoznaczny, część badaczy apeluje o ostrożność właśnie ze względu na czas ekspozycji. Na podstawie obecnych danych trudno mówić o jednoznacznym zagrożeniu, ale warto pamiętać, że w przeciwieństwie do telefonu zegarek pozostaje w bezpośrednim kontakcie z ciałem przez większą część doby.
Czy smartwatch emituje promieniowanie?
Krótka odpowiedź brzmi: tak, takie urządzenia emitują promieniowanie, ale nie jest to rodzaj promieniowania uznawany za niebezpieczny dla zdrowia. Wykorzystują one te same technologie komunikacji bezprzewodowej co smartfony — Bluetooth, Wi-Fi oraz sieci komórkowe. Wszystkie działają w zakresie promieniowania niejonizującego, czyli fal elektromagnetycznych o zbyt niskiej energii, by uszkadzać komórki lub DNA człowieka. To właśnie dlatego pytanie czy smartwatch powoduje raka nadal nie znajduje potwierdzenia w badaniach naukowych.
Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP) ustaliła limit wskaźnika SAR na poziomie 2 W/kg dla lokalnego oddziaływania na kończyny. Na podstawie tych norm certyfikowane są wszystkie urządzenia noszone przed dopuszczeniem do sprzedaży. Dla porównania — Apple Watch Series 9 osiąga SAR około 0,98 W/kg, natomiast iPhone 15 może dochodzić do 1,59 W/kg przy noszeniu blisko ciała. Oznacza to, że smartfon noszony w kieszeni generuje większe obciążenie elektromagnetyczne niż urządzenie noszone na nadgarstku.
W praktyce niewiele wskazuje na to, by użytkownicy mieli powody do obaw. W swoim raporcie ICNIRP podkreśla, że obecnie nie ma wiarygodnych dowodów naukowych łączących takie pola elektromagnetyczne z rozwojem raka, niepłodności czy innych chorób przewlekłych. Mimo to wokół technologii wearable regularnie pojawiają się dyskusje o tym, co właściwie dzieje się z organizmem podczas wielogodzinnego kontaktu z elektroniką noszoną na ciele.
Co ciekawe, największą popularnością cieszą się dziś nie tylko klasyczne modele sportowe , ale także kardio zegarki wyposażone w funkcje monitorowania zdrowia. Coraz więcej osób wybiera urządzenia oferujące smartwatch ekg ciśnienie, traktując je jako codzienne wsparcie w kontrolowaniu kondycji organizmu.
Aby zrozumieć rzeczywistą skalę promieniowania, warto porównać go z innymi urządzeniami, których używamy na co dzień:
| Urządzenie | Poziom PEM | Miejsce użytkowania |
|---|---|---|
| Kuchenka mikrofalowa | Bardzo wysoki | Kuchnia, na odległość |
| Smartphone | Wysoki (do 1,6 W/kg) | Kieszeń lub ręka |
| Router Wi-Fi | Średni | Pomieszczenie |
| Słuchawki Bluetooth | Średni | W uchu |
| Smartwatch | Niski (~0,98 W/kg) | Nadgarstek |
| Zwykły zegarek | Brak | Nadgarstek |
Jak pokazują dostępne dane, urządzenia noszone na nadgarstku należą do najmniej intensywnych źródeł pola elektromagnetycznego wśród sprzętów używanych na co dzień. Dla porównania — kuchenka mikrofalowa generuje znacznie silniejsze pole, choć większość osób nie postrzega jej jako zagrożenia, głównie dlatego, że korzystamy z niej krótko i z pewnej odległości. W przypadku smartwatchy sytuacja wygląda inaczej: urządzenie pozostaje w kontakcie ze skórą przez wiele godzin, jednak jego moc jest na tyle niska, że całkowite obciążenie organizmu nadal uznawane jest za minimalne.
Mimo to naukowcy podkreślają, że długoterminowy wpływ całodobowego noszenia elektroniki wciąż wymaga dalszych badań. Większość dotychczasowych analiz obejmowała okres maksymalnie 5-10 lat, podczas gdy masowe korzystanie z takich urządzeń rozpoczęło się dopiero po 2015 roku. To właśnie dlatego regularnie pojawiają się pytania o to, co właściwie dzieje się z organizmem przy wieloletniej ekspozycji na sygnały bezprzewodowe.
Brytyjskie instytucje zajmujące się ochroną zdrowia podkreślają, że obecnie nie istnieją jednoznaczne dowody potwierdzające szkodliwość takich urządzeń, ale dalszy monitoring jest konieczny. Dotyczy to także bardziej szczegółowych tematów, takich jak smartwatch w ciąży, wokół którego regularnie pojawiają się obawy użytkowniczek.
Jakie zagrożenia mogą kryć paski do smartwatchy?
Przez długi czas temat bezpieczeństwa urządzeń noszonych praktycznie nie budził większego zainteresowania naukowców. Zmieniło się to dopiero pod koniec 2024 roku, gdy Uniwersytet Notre Dame opublikował badanie dotyczące składu chemicznego pasków do smartwatchy. Naukowcy przeanalizowali 22 próbki różnych marek i w 15 z nich wykryli podwyższony poziom PFAS — grupy substancji chemicznych określanych często jako „wieczne chemikalia”. Najczęściej wykrywanym związkiem był kwas perfluoroheksanowy (PFHxA), którego stężenie w części próbek osiągało kilkaset mikrogramów na gram materiału.
To, co wzbudziło największe zainteresowanie badaczy, to nie tylko sama obecność tych substancji, ale również to, na czym polega potencjalny mechanizm ich przenikania do organizmu. Pasek pozostaje w bezpośrednim kontakcie ze skórą nawet kilkanaście godzin dziennie, często podczas treningów i intensywnego pocenia się. Według profesora Grahama Peaslee wilgotne środowisko pod paskiem sprzyja migracji związków chemicznych przez barierę skórną. Pot rozpuszcza substancje obecne na powierzchni materiału, ciepło ciała przyspiesza ich uwalnianie, a skóra nadgarstka charakteryzuje się stosunkowo wysoką przepuszczalnością. Wszystkie te czynniki mogą działać jednocześnie, szczególnie podczas aktywności fizycznej.
Jednocześnie naukowcy podkreślają, że nie należy wyciągać pochopnych wniosków. Badanie oparto na niewielkiej próbie 22 pasków i do tej pory nie zostało ono niezależnie powtórzone przez inne ośrodki badawcze. Oznacza to, że wyniki są ważnym sygnałem ostrzegawczym, ale nie stanowią jeszcze ostatecznego dowodu zagrożenia. Nadal nie wiadomo między innymi:
- jaka ilość PFHxA rzeczywiście wchłania się przez skórę;
- jak substancje te kumulują się w organizmie wraz z innymi źródłami PFAS;
- czy poziom ryzyka zmienia się w zależności od długości noszenia i intensywności wysiłku fizycznego.
Właśnie dlatego coraz częściej pojawiają się dyskusje o tym, jakie smartwatch skutki uboczne mogą występować przy wieloletnim użytkowaniu takich urządzeń. Nie oznacza to jednak, że każdy model automatycznie stanowi zagrożenie. W praktyce wiele zależy od materiałów użytych do produkcji pasków oraz standardów bezpieczeństwa stosowanych przez producentów.
Reakcje firm technologicznych były dość ostrożne. Google otwarcie przyznał, że prowadzi prace nad alternatywami bez PFAS i podkreślił zgodność swoich produktów z obowiązującymi normami branżowymi. Z kolei Apple oraz zegarki Samsung stały się przedmiotem publicznej dyskusji dotyczącej bezpieczeństwa materiałów wykorzystywanych w paskach. Firmy ograniczyły się głównie do zapewnień o zgodności produktów z obowiązującymi standardami bezpieczeństwa.
Na początku 2025 roku przeciwko części największych marek technologicznych złożono pozwy sądowe dotyczące promowania urządzeń jako elementów zdrowego stylu życia przy jednoczesnym niewystarczającym informowaniu o możliwej obecności PFAS. Same pozwy nie stanowią jednak dowodu winy — ostateczne odpowiedzi w tej sprawie nadal musi przynieść niezależna nauka.
Warto też pamiętać, że nawet dobry smartwatch może być bezpieczny lub problematyczny w zależności od sposobu użytkowania, jakości materiałów oraz indywidualnej wrażliwości skóry. Dlatego zamiast paniki specjaliści zalecają przede wszystkim rozsądek i świadome podejście do technologii, która z czasem może być badana znacznie dokładniej niż dziś.
Jak działa smartwatch zdrowotny i komu może się przydać?
Na tle dyskusji o składzie chemicznym pasków i promieniowaniu elektromagnetycznym łatwo zapomnieć, dlaczego takie urządzenia w ogóle powstały. Ich głównym celem od początku było wspieranie użytkownika w monitorowaniu organizmu i codziennych nawyków zdrowotnych. W praktyce nowoczesny smartwatch zdrowie traktuje dziś znacznie poważniej niż jeszcze kilka lat temu.
Współczesne modele działają jak miniaturowe centra monitorowania biometrycznego noszone na nadgarstku. Większość urządzeń wyposażona jest w zestaw czujników odpowiadających za konkretne funkcje:
- czujnik tętna monitoruje puls przez całą dobę i potrafi ostrzegać o nietypowych odchyleniach;
- sensor SpO2 mierzy poziom natlenienia krwi, co jest szczególnie przydatne podczas treningów lub podróży na dużych wysokościach;
- tracker snu analizuje długość i jakość odpoczynku, pomagając wykrywać złe nawyki;
- monitor stresu analizuje zmienność rytmu serca i przypomina o konieczności odpoczynku;
- coraz popularniejsze zegarki z ekg umożliwiają wykonanie podstawowego pomiaru pracy serca bezpośrednio z nadgarstka.
Dokładność takich pomiarów przestała być jedynie marketingowym hasłem. Większość nowoczesnych modeli osiąga skuteczność pomiaru tętna na poziomie 92-98% względem urządzeń medycznych. To wystarczająco dużo, by wychwycić niepokojące trendy i szybciej zauważyć potencjalne problemy zdrowotne. Specjaliści podkreślają jednak, że urządzenia tego typu powinny wspierać profilaktykę, a nie zastępować pełną diagnostykę lekarską.
Praktyczna korzyść z poszczególnych funkcji przedstawia się następująco:
| Funkcja | Dla kogo szczególnie przydatna | Rzeczywisty efekt |
|---|---|---|
| Monitorowanie tętna | Mężczyźni 30-40 lat | Wczesne wykrywanie odchyleń sercowo-naczyniowych |
| SpO2 | Sportowcy, osoby z chorobami układu oddechowego | Kontrola poziomu tlenu podczas wysiłku |
| Tracker snu | Studenci, osoby z zaburzeniami snu | Wykrywanie złych nawyków odpoczynku |
| Licznik kroków | Pracownicy biurowi | Motywacja do codziennej aktywności fizycznej |
| Monitor stresu | Osoby o intensywnym grafiku pracy | Przypominanie o przerwach i ćwiczeniach oddechowych |
Coraz większą rolę odgrywa też wpływ takich urządzeń na codzienne zachowanie. Badania pokazują, że użytkownicy urządzeń monitorujących nocny odpoczynek śpią średnio o 21 minut dłużej, a osoby korzystające z liczników kroków częściej realizują cele aktywności fizycznej. Widoczny w czasie rzeczywistym postęp działa motywująco, szczególnie gdy aplikacje fitness dodają element rywalizacji ze znajomymi.
Na rynku pojawia się przy tym coraz więcej modeli skupionych właśnie na zdrowiu i aktywności. Duże zainteresowanie wzbudzają między innymi Huawei Fit 4 Pro oraz Oneplus Watch 3, które łączą funkcje sportowe z rozbudowanym monitoringiem organizmu. Dla wielu użytkowników ważnym pytaniem pozostaje jednak nie tylko funkcjonalność, ale również to, ile są warte takie dane i czy rzeczywiście przekładają się na poprawę codziennych nawyków.
Najważniejsze pozostaje zrozumienie ograniczeń tych urządzeń. Smartwatch może skutecznie zauważyć niepokojące trendy, przypomnieć o ruchu czy pomóc kontrolować sen, ale nadal nie zastąpi lekarza ani profesjonalnej diagnostyki. Używany świadomie może jednak stać się jednym z najbardziej praktycznych gadżetów wspierających zdrowy styl życia.
Jak dziś działa medyczny smartwatch w monitorowaniu zdrowia?
Nowoczesne urządzenia noszone na nadgarstku już dawno przestały służyć wyłącznie do odbierania powiadomień czy liczenia kroków. Coraz częściej pełnią rolę osobistych asystentów zdrowia, pozwalając użytkownikom na bieżąco monitorować najważniejsze parametry organizmu. Rozwój zaawansowanych czujników oraz algorytmów analizujących dane sprawił, że miliony osób mogą dziś kontrolować tętno, poziom wypoczynku, poziom stresu czy natlenienie krwi praktycznie przez całą dobę — bez potrzeby korzystania ze specjalistycznego sprzętu.
Jedną z najbardziej uznanych funkcji smartwatch medyczny jest wykrywanie migotania przedsionków (AFib) - powszechnego zaburzenia rytmu serca, które może prowadzić do udaru i innych powikłań sercowych. Apple Watch Series 11 oraz Ultra są wyposażone w aplikacja mobilna EKG zatwierdzoną przez FDA, która rejestruje tętno i powiadamia właścicieli o nieregularnościach. Do tej pory funkcja ta wykryła migotanie przedsionków u milionów użytkowników na całym świecie. Huawei Watch D 2 oferuje alternatywne rozwiązanie, zapewniając analizę pracy serca i pomiar SpO₂ na wysokim poziomie dokładności, łącząc klasyczny wygląd tradycyjnego zegarka z zaawansowanymi czujnikami zdrowotnymi.
Monitorowanie saturacji krwi tlenem (SpO₂) stało się szczególnie ważne podczas pandemii COVID-19 do śledzenia zdrowia układu oddechowego, umożliwiając wczesne wykrywanie problemów. Fitbit Sense 2 jest wyposażony w kompleksowy zestaw czujników, w tym SpO₂, temperaturę skóry i elektrodermalną aktywność (EDA), dostarczając szczegółowych informacji o stresie i stanie oddechowym. Garmin Fenix 7 oferuje bardziej specjalistyczne podejście z zaawansowanym monitorowaniem SpO₂, częstotliwością oddechów oraz ulepszonym coachingiem snu, co pozwala użytkownikom, szczególnie sportowcom i miłośnikom dyscyplin wytrzymałościowych, lepiej rozumieć swoją formę fizyczną i ogólne samopoczucie.
Inteligentne zegarki coraz częściej oferują zaawansowane funkcje wykrywania upadków, które automatycznie powiadamiają kontakty alarmowe lub służby ratunkowe w przypadku silnego upadku. Funkcja ta jest szczególnie ważna dla osób starszych i osób z niepełnosprawnościami, umożliwiając im bardziej samodzielne i spokojne życie. Apple Watch Ultra posiada zaawansowaną funkcję wykrywania upadków, a także międzynarodowe połączenia alarmowe oraz wbudowaną syrenę. Samsung Galaxy Watch oferuje podobne funkcje wykrywania upadków i powiadomień SOS, zapewniając dodatkową warstwę bezpieczeństwa osobom mieszkającym samotnie lub narażonym na ryzyko urazów.
Porównawcza tabela smartwatchy klasy medycznej
| Marka/Model | Funkcje | Grupa docelowa | Kluczowa różnica | Kup |
|---|---|---|---|---|
| Apple Watch 11 | EKG, wykrywanie AFib, SpO₂, monitorowanie temperatury, wykrywanie upadków, śledzenie cyklu | Zwykli użytkownicy i osoby z chorobami przewlekłymi | Bezproblemowa integracja z iOS, ResearchKit i HealthKit | |
| Samsung Galaxy Watch 7 | EKG, ciśnienie krwi, SpO₂, wykrywanie bezdechu sennego, HRV | Użytkownicy Android, osoby monitorujące ciśnienie | Elegancki interfejs i monitorowanie ciśnienia krwi | |
| Fitbit Sense 2 | EKG, czujnik EDA (stres), SpO₂, HRV, temperatura skóry | Użytkownicy dbający o wellness i styl życia | Nacisk na śledzenie stresu i nastroju za pomocą EDA | |
| Garmin Fenix 7 | Coaching snu, HRV, pulsoksymetria, oddech, ocena stresu, medytacja | Sportowcy i osoby trenujące wytrzymałość | Zaawansowany coaching sportowy i integracja z Garmin Connect | |
| Huawei Watch D2 | Ciśnienie krwi (pneumatyczny mankiet), EKG, SpO₂, tętno | Osoby potrzebujące pomiaru ciśnienia krwi | Pierwszy smartwatch z klinicznie sprawdzonym mankietem do ciśnienia |
Rozwój technologii y w dziedzinie ochrony zdrowia postępuje w bardzo szybkim tempie. Producenci stale poszerzają możliwości swoich urządzeń, dodając nowe czujniki i algorytmy do wykrywania różnych schorzeń. Należy jednak pamiętać, że smartwatche nie zastępują profesjonalnej diagnostyki, a jedynie służą jako dodatkowe narzędzie do monitorowania i profilaktyki. Mimo tych zastrzeżeń, technologie te stały się rewolucyjnym krokiem w kierunku spersonalizowanej opieki zdrowotnej, pozwalając ludziom aktywnie uczestniczyć w dbaniu o swoje zdrowie i szybko reagować na potencjalne problemy.
Jakie są największe zalety i wady, które ma nowoczesny zegarek do monitorowania zdrowia?
Każda technologia, która tak mocno wchodzi w codzienne życie człowieka, ma zarówno zalety, jak i słabsze strony — i urządzenia noszone na nadgarstku nie są tutaj wyjątkiem. Z jednej strony potrafią pomóc szybciej zauważyć niepokojące zmiany w organizmie, z drugiej mogą prowadzić do nadmiernego skupienia na własnych parametrach zdrowotnych i zwiększać poziom lęku.
Nowoczesny smartwatch fitness stale monitoruje tętno, poziom natlenienia krwi czy jakość wypoczęcia, tworząc pełniejszy obraz kondycji organizmu. Dla osób starszych szczególnie ważne okazują się funkcje wykrywania upadków i przycisk SOS, które w nagłych sytuacjach mogą przyspieszyć wezwanie pomocy. Z kolei dla pracowników biurowych urządzenie często pełni rolę prostego przypomnienia o ruchu i przerwach od siedzenia. Badania pokazują, że użytkownicy znacznie chętniej realizują cele aktywności fizycznej, gdy widzą swoje postępy w czasie rzeczywistym.
Jednocześnie coraz częściej pojawiają się pytania o to, na czym polega psychologiczny wpływ ciągłego monitorowania organizmu. Każde powiadomienie czy wibracja stają się mikroprzerwą w codziennym funkcjonowaniu, a stale widoczne wskaźniki mogą prowadzić do obsesyjnego kontrolowania własnego stanu zdrowia. Jeśli wyniki są dobre — urządzenie uspokaja. Gdy jednak liczby odbiegają od normy, dla części osób stają się źródłem stresu i napięcia.
Dodatkowym problemem pozostaje kwestia prywatności danych biometrycznych zbieranych przez całą dobę. W praktyce współczesne zegarki elektryczne przechowują ogromną ilość informacji o stylu życia użytkownika — od aktywności fizycznej po rytm snu czy poziom stresu.
Zalety
- Monitorowanie serca i tlenu w czasie rzeczywistym
- Wczesne wykrywanie odchyleń w zdrowiu
- Motywacja do codziennej aktywności fizycznej
- Funkcje bezpieczeństwa dla osób starszych
- Śledzenie stresu i wsparcie uważności
- Integracja z innymi urządzeniami i aplikacjami
Wady
- Ciągłe powiadomienia zwiększają poziom stresu
- Ryzyko lęku przez natrętne śledzenie wskaźników
- Zagrożenie nadmiernej zależności od gadżetu zamiast od lekarza
- Kwestia poufności danych biometrycznych
- Wymuszona samooptymalizacja jako źródło presji psychologicznej
- Ograniczona żywotność baterii przerywa ciągły monitoring
Ostatecznie wpływ tej technologii na zdrowie w dużej mierze zależy nie od samego urządzenia, lecz od stosunku człowieka do niego. Jako narzędzie obserwacji, które uzupełnia kontrolę medyczną — ma realną wartość. Jako zastępstwo lekarza lub stałe źródło niepokoju o własne liczby — może przynieść więcej szkody niż pożytku. Różnica między tymi dwoma scenariuszami nie tkwi w modelu zegarka, lecz w głowie osoby, która go nosi.
Wniosek
Po przeanalizowaniu wszystkich tych kwestii wiele osób zaczyna zadawać sobie pytanie: czy smartwatch jest bezpieczny dla zdrowia i jak właściwie korzystać z niego rozsądnie? Osobiście nie uważam, że trzeba całkowicie rezygnować z takich urządzeń. To zbyt radykalne podejście i w większości przypadków po prostu niepotrzebne. Znacznie ważniejsze wydaje się świadome korzystanie z technologii i zachowanie zdrowego dystansu do danych, które pokazuje ekran.
Ja, Paweł, wypracowałem dla siebie kilka prostych zasad pomagających ograniczyć potencjalne ryzyko. Przede wszystkim warto zdejmować urządzenie na czas snu lub dłuższego odpoczynku, aby skóra mogła odpocząć od stałego kontaktu z materiałem paska. Jeśli Bluetooth albo Wi Fi nie są akurat potrzebne, dobrze jest włączać tryb samolotowy. Ważne pozostaje także regularne czyszczenie paska — szczególnie po treningach, kiedy wilgoć i pot mogą przyspieszać uwalnianie substancji chemicznych z materiału. Równie istotne okazuje się ograniczanie liczby powiadomień, ponieważ ciągłe alerty potrafią wpływać na koncentrację i poziom stresu.
W przypadku obaw dotyczących PFAS najprostszym rozwiązaniem może być wymiana syntetycznego paska na skórzany, metalowy lub wykonany z naturalnego kauczuku. Dzięki temu można ograniczyć kontakt z potencjalnie problematycznymi materiałami bez konieczności rezygnowania z samego urządzenia.
Trudno jednoznacznie ocenić, czy takie gadżety są bardziej korzystne czy szkodliwe. Dla części osób stanowią realne wsparcie w codziennym dbaniu o organizm. Funkcje oferowane przez zegarek medyczny z ekg czy monitoring tętna mogą pomóc szybciej zauważyć niepokojące zmiany i w niektórych sytuacjach nawet uratować życie. Z drugiej strony stały dostęp do parametrów zdrowotnych może prowadzić do nadmiernego skupienia na liczbach i stopniowo zamieniać zwykłą kontrolę organizmu w źródło niepokoju.
